Dlaczego większość ludzi słysząc "MLM" od razu mówi "nie"?
Przypominam sobie, jak proponowałem kiedyś znajomym przyłączenie się do biznesu. Przekonywałem, jaki to genialny model biznesu, jakie wspaniałe produkty. Czułem się wtedy bardzo nienaturalnie.
Po prostu w momencie, w którym zaczynałem przekonywać ludzi do swoich idei popełniałem kardynalny błąd, ponieważ
Człowiek przekonany wbrew woli ma nadal taką samą opinię.
Marnowałem swój czas, ale przecież tak byłem uczony!
Ale nie to jest w tym wszystkim według mnie najgorsze. Najgorsze jest to, że nowych dystrybutorów uczy się technik marketingowych, które na starcie zmniejszają szanse na sukces praktycznie do zera i powodują, że kandydat na klienta czy na współpracownika umieszcza nas w świadomości w tym samym worku, co akwizytora sprzedającego tani szajs, albo nagabywacza, który sprzedaje na deptaku kradzione lornetki albo podrabiane zegarki.
Dlaczego?
Ponieważ uczy się nowego dystrybutora, że kiedy rozmówca mówi, że nie jest zainteresowany, oznacza to tak naprawdę że jest zainteresowany, tylko trzeba mu to uświadomić.
Przestrzeganie tej zasady prowadzi do naprawdę idiotycznych zachowań. Do cholery, kiedy mówię, że nie jestem zainteresowany, to naprawdę nie jestem zainteresowany i właśnie to mam na myśli!
Między innymi dlatego MLM uważany jest za biznes drugiej kategorii.
Ale przecież wcale nie trzeba tak działać i robić z siebie stręczyciela.
Zajrzyj jeszcze na tego bloga, a niedługo ...