Marketing starej daty kontra magnetyczny marketing
Categories: Biznes, Featured, MLM, Marketing
Written By: Wojciech Diechtiar
Zróbmy mały eksperyment.
Wpisz w Google “MLM” i przyjrzyj się wynikom wyszukiwania. Uzyskasz pełny obraz rodzaju technik marketingowych używanych przez dystrybutorów.
Obraz jest wspaniały – panuje wszechobecna wojna na argumenty typu “Mój biznes jest lepszy od Twojego”. Wspaniały dlatego, że w związku z tym jest to ogromna szansa dla Ciebie i dla mnie aby wyróżnić się z tego tłumu.
Wyróżnienie się na tle konkurencji jest podstawą w każdym marketingu!
Jak się wyróżnić? Najprościej – przestań robić to co inni.
Jeżeli wszyscy walczą na plany wynagrodzeń, Ty przestań.
Jeżeli wszyscy przekrzykują się jakością i “cudownością” produktów – Ty przestań.
Jeżeli wszyscy uganiają się za kandydatami na klientów i na współpracowników – Ty tego nie rób.
Zamiast tego zacznij przyciągać do siebie odpowiednich ludzi stosując tzw. “magnetyczny” marketing.
Magnetyczny marketing – o co chodzi?
W każdym biznesie kluczową sprawą jest ciągły dopływ nowych kandydatów. Klasyczna metoda ich zdobywania polega na ciągłej gonitwie za ludźmi, zarówno za znajomymi, jak i nieznajomymi. Magnetyczny marketing polega natomiast na przyciąganiu do siebie kandydatów oferowaniem tego, czego właśnie mogą poszukiwać. To podejście ma gigantyczną przewagę nad “klasycznym”, ponieważ
…kluczowe znaczenie ma to, kto kogo znajduje pierwszy
Jeżeli narzucasz się komuś ze swoją ofertą, jesteś traktowany jak akwizytor. Jeżeli to klient znajduje Cię pierwszy to znaczy, że jesteś w jego oczach ekspertem. Klient, który sam zwraca się do Ciebie, jest już wstępnie zainteresowany tym, co masz do zaoferowania!
Wtedy rozmowa przebiega zupełnie inaczej…
Jak włączyć przyciąganie?
Zacznij oferować to, czego szukają Twoi potencjalni klienci i potencjalni współpracownicy, a następnie zbuduj z nimi długotrwałą relację.
Kim są ci potencjalni współpracownicy i klienci? Czego mogą poszukiwać? Co możesz im zaoferować? Ciekawe pytania, nieprawdaż? Zastanów się dobrze nad nimi, bo odpowiedź, jaką znajdziesz, zdeterminuje Twój przyszły sukces (lub jego brak).
Moim osobistym zdaniem na ten temat zajmę się w niedalekim czasie. Jeżeli masz jakieś odpowiedzi na powyższe pytania, to podziel się nimi ze mną zostawiając komentarz.
Pozdrawiam!
Wojciech
Największe kłamstwa network marketingu – pobierz darmowy raport!
Poznaj mój “sekretny” plan biznesu on-line: www.internetnetworkmarketing.pl










nie ma znaczenia, czy to s,a bli,zsi, czy dalsi znajomi, znaczenie ma co im chcę zaproponować, oni powini chcieć tego co ja, czegoś co zafascynuje i będą chcieli być w tym na maksa.Niestety moje doświadczenie marketingowe potwierdza to o czy napisałeś. Ciekaw jestem twoich informacji, lubię prowadzić spotkania, szkolenie, na pewno by mi pomogły
Jezeli ktos szuka czegos nowego, To widocznie jest mu zle z tym co ma teraz. Jak ktos przejechal sie na “smietnikowym” “MLM” a wie ze w inny sposob napewno powinno to dzialac , to bedzie tak dlugo szukal az znajdzie to, co spelni jego oczekiwania. Przeczytalem “Najwieksze klamstwa network marketingu” za, ktore Dziekuje Wojtku ze mi to udostepniles. GORACO POLECAM dla tych co nieczytali. Bo wlasnie w taki sposob ktos prubowal ze mna tez robic jak to mozna nazwac “MLM”
Pozdrawiam
Jest takie powiedzenie które powiesiłam sobie nad biurkiem:
Kto chce szuka sposobu-kto nie chce szuka powodu.
Nie potrzeba chyba rozwijać tej myśli…
Odnośnie kwestii znajomych i nieznajomych, to z tego co zdążyłem zauważyć zdecydowana większość ludzi, którzy odnieśli sukces w MLMie nie zrobiła tego z ludźmi, których znali. Owszem, byli w ich grupach ich znajomi ale był to niewielki procent.
Wynika to chyba z faktu, że dla kogoś kto zbyt dobrze Cię zna jest bardzo mało prawdopodobne, abyś był dla niego ekspertem. Nie jest to regułą ale tak właśnie jest w większości przypadków.
Tak jak piszesz Wojtku, jeżeli ktoś sam zapyta o Twój biznes jest zdecydowanie bardziej prawdopodobne, że coś z tej współpracy będzie, niż jeżeli samemu uganiać się za nowymi współpracownikami (lub za zanjomymi
)
“Żaden prorok nie jest mile widziany we własnej ojczyźnie” … grupie, rodzinie. Do znajomych, to ja idę (tudzież pójdę) na samym końcu. Dlaczego? … No właśnie. Efekt moich działań (a były to bardzo delikatne propozycje skierowane właśnie w stronę rodziny) i tak wygląda jak po wybuchu bomby w Hiroszimie. Coś ty … wariat … za co ty się bierzesz, nam tego nie wciśniesz, daruj sobie, nie poradzisz na nic i tak będziesz biedny … miliony różnych powodów. Wielu nowych adeptów po zderzeniu się z brutalną krytyką najbliższej i trochę dalszej rodziny, nie widząc efektów, odchodzi.
to co nazywasz “magnetycznym marketingiem” , oraz zasade na jakiej go opierasz, to wszystko święta prawda (wiem bo sam ją stosuję od wielu lat).
Zauważ jednak, że dla osobób niecalkiem zorientowanych ta idea dala do zrozumienia tylko tyle, że z rodziną i znajomymi to biznesu w MLM się nie zrobi (vide opinie powyżej). Wręcz wlaściwie na tym tylko się skoncentrowali.
Zakladam , że caly problem (zresztą nie tylko w tym przypadku) polega na tym ;
że wskazuje się poniekąd , lub bardziej sluszne idee, opisuje się je w punktach.
Powstają w ten sposób syntetyczne pomysly , a wręcz “recepty” na dzialanie w branży MLM . Niektóre z nich są także prostymi receptami na osiągnięcie wielkiego sukcesu w stosunkowo krótkim czasie.
W związku z powyższym , czerpiąc z doświadczeń wlasnych i wielu osób, które ze mną wsólpracują , ale także takich, które poznalem w trakcie mojej dzialalności MLM stwierdzilem
po pierwsze nie ma prostych recept na odniesienie sukcesu
po drugie same pomysly w formie syntetycznej nie wystarczą
jeżeli już mówimy o “magnetycznym marketingu” , czy “duplikacji”
powinniśmy przekazywać także, jak te idee realizuje się w praktyce
dlaczego nieraz warto je stosować praktycznie, ale są sytuacje kiedy
mogą się nie sprawdzić.
Z goracymi życzeniami wielu sukcesów, pozdrawiam
Artur
Ja osobiście myślę że każdy kto zaczyna budować biznes lub go prowadzi to receptę na wszystko ma w swojej głowie, bo kto się bierze za coś bez siły do walki i logicznego myślenia? i jeżeli posiadamy te czynniki to dlaczego nie mamy sobie z czymś poradzić. Jedyną barierą do wszystkiego jest nasze myślenie które kształtowane jest przez nas samych, najważniejsze to zadać Sobie samemu pytanie Jak mam to rozwiązać??
Myślę że magnetyczny marketing polega na konkretnym precyzowaniu celów jakie chcemy osiągnąć w naszym biznesie oraz cierpliwości która jest potrzebna do spokojnego myślenia i oczekiwania sukcesów.
Pozdrawiam Artur…
Panie Tomaszu Mokrzycki mam taka samą sytuację jaka Pan opisuje. Zawiodłem się na moich przyjaciołach i co najgorsze, rodzinie. Mówili i mówią to samo, że mi się nie uda , że to sekta jakaś , że przewrócili mi w głowie, a najbardziej mnie denerwuje określenie, ze ,,Ja się do tego nie nadaję” ,lub ,,nie mam na to czasu”. Tragedia. Ja zajmuje się promowaniem zdrowego życia czyli wellness wiec oferuję im zdrowie i pieniądze i to w jakim stylu , ,,POMAGAJĄC SOBIE NAWZAJWM” i gdybym nie był przekonany, o skuteczności produktu, i o samym rodzaju biznesu, to też bym sobie dał spokój jak wielu ale ,,walczę” by wyrwać się z tego co mam do tej pory. PRACY NA ETACIE !!! …aha Moniko też cały czas mam to powiedzenie przed sobą i wiele innych.Artur 24 lata i całe życie przede mną:) Pozdrawiam wszystkich MLM-owców.
Arturo. Powiem krótko: nie daj się! I ciut dłużej na pocieszenie. Mam 34 lata i miałem pracę etatową o jakiej wiekszość, dla których to jest wyznacznik sukcesu może pomarzyć. Odszedłem z niej, bo nie podobało mi się, że nie mam kiedy: “kupy zrobić”. Imałem się potem najróżniejszych zajęć (giełda, forex, nieruchomości, sprzedaż bezpośrednia itp.) aż wreszcie trafiłem do MLM i… tu się odnalazłem. Mam daleko szerzej zakrojone plany i jest to dla mnie etap przejściowy, niemniej w tej chwili nie interesuje mnie nic więcej. Wykorzystaj to, że masz 10 lat do przodu, a za te 10 lat rodzina będzie już tylko mogła się przyłączyć. Choć jeśli naprawdę są twardogłowi – tak jak moi, to na razie najlepiej się od nich uwolnić – wynieść gdzieś, czy cokolwiek. Kiedyś pokazałem ojcu jak zarobić 110PLN w 20min. a on i tak mnie zwymyślał, w podobnym stylu do tego o którym piszesz. Co do tego, że ktoś się do czegoś nie nadaje – jeśli mówi, że się nie nadaje, to się nie nadaje. Jeśli spróbujesz go nawracać faktycznie uzna Cię za sektę;p. Twoje zadanie to dotarcie z odpowiednim produktem, do odpowiedniej osoby w odpowiednim czasie
. A jak ktoś Ci mówi, że nie ma na czasu, to jest kilka podejść. Możesz mu przypomnieć, że to on decyduje na co ten czas poświęci, a poświęcenie go Tobie może spowodować, że niebawem będzie go miał. Po wtóre Ty się musisz zastanowić, czy warto tracić Twój czas na osobę zamkniętą – z reguły nie przynosi to rezultatów. Po trzecie, jeśli uważasz, że warto, możesz zaproponować wymianę Twojego czasu na kontakty tej osoby, co może spowodować, że w ogóle z Tobą porozmawia. Jeśli po rozmowie nadal uważa, że nie ma czasu, tzn. że nie zrozumiała zagadnienia – SZANUJ SWÓJ CZAS;). Trzymaj się ciepło i nigdy nie rezygnuj, zwycięzcom nikt nie każe się tłumaczyć. POWODZENIA!