Kto zaplanował Twój sukces w biznesie MLM?

Categories: Featured, Metodologia sukcesu, System
Written By: Wojciech Diechtiar

Kiedy zaczynasz swoją pracę w MLM, nikt nie pokazuje Ci jak ma docelowo wyglądać Twój biznes.

Oczywiście – pokazują Ci drogie garnitury, błyszczące luksusowe samochody, wycieczki w tropiki, wielotysięczne struktury i ogromne wynagrodzenia. Tak ma wyglądać Twoja przyszłość.

Wiesz, w jakim luksusie będziesz się pławić, ale nie masz żadnej wiedzy na temat sposobu, w jaki masz do niego dojść.

Kiedy ja zaczynałem (właściwie to zaczynałem kilka razy), jedyny plan działania, jaki mi zaoferowano, wynikał z obowiązującego w MLM “statystycznego” paradygmatu:

Pokaż swój biznes stu osobom, jedna się zapisze. Aby osiągnąć sukces potrzebujesz trzy poważne osoby.

Biorąc pod uwagę fakt, że swój biznes należało proponować każdemu bez wyjątku, trafienie na “trzy poważne osoby” wymagałoby zaproponowania współpracy co najmniej tysiącowi osób. Z moimi umiejętnościami interpersonalnymi, znajomością zaawansowanych technik perswazji i talentem sprzedawcy czekałoby mnie prawdopodobnie “przerobienie” kilku tysięcy osób.

Dystrybutorzy, którzy osiągają sukcesy, umawiają 3 prezentacje dziennie! To gorzej niż praca na etacie. To przynajmniej 12 godzin harówy.

Weźmy tą strategię i zastosujmy w przypadku trybu życia, jaki prowadziłem do marca 2010 roku.

Pobudka – 5:30. Pozbierać dzieciaki, jednego odstawić do przedszkola na 6:45, drugiego do babci na 7:10. Do przejechania 15 km w porannym ruchu wypełnionym zaspanymi kierowcami-zombie. Jesteśmy oczywiście spóźnieni.

Praca – 7:30-15:30. Co tu dużo mówić ;)

Po pracy szybko po auto zaparkowane 10 minut drogi od miejsca pracy. Czekam jeszcze na żonę. Mamy szczęście, że kończymy o tej samej porze i pracujemy bardzo blisko siebie. Ruszamy po pierwszego młodego do babci. Dzięki Bogu do babci jest tylko 5 minut drogi. Ładujemy malucha do samochodu i pędzimy do przedszkola po starszego. Jest już po 16, a przedszkole pracuje do 16:30.

Na obwodnicy korek. Niektórzy twierdzą, że jeżeli stoisz 10 minut to nie jest korek. :)

Podjeżdżamy pod przedszkole, jest 16:35. Znowu trzeba się tłumaczyć. Szymek wychodzi ostatni do domu.

Nareszcie dom. Trzeba zrobić obiad. Gotowanie to moja specjalność, żona pacyfikuje tłukące się o zabawkę maluchy. ;)

Po obiedzie… Godzina 18:00. Ufff… człowiek myśli tylko o tym, żeby odpocząć chwilkę… jakąś dłuższą chwilkę… a tu chłopaki dalej się tłuką. :)

Zaproponuj teraz takiemu gościowi pracę w MLM i powiedz mu, że ma wydzwaniać do swoich kontaktów z listy wieczorem i umawiać na prezentacje, a kiedy “przerobi” tysiąc osób i setki prezentacji, wtedy będzie miał szansę na rozwinięcie biznesu.

Oczywiście są ludzie, którzy nie mając świadomości ile tak naprawdę trzeba włożyć pracy w ten biznes żeby zaczął żyć, zaczynają pracę pomimo morderczego trybu życia widząc w tym wszystkim szansę na wyjście z kieratu.

I wszystko byłoby w porządku – zawsze znajdują się twardziele, którzy będą zasuwać dotąd, aż wygrzebią się na powierzchnię – gdyby nie to, że ja nie jestem twardzielem.

Poza tym taki plan, jak umawianie 3 prezentacji dziennie, nie jest dla mnie żadnym planem. To orka, a nie biznes.

Zastanówmy się, co dzieje się w sytuacji, gdy przez pewien czas nie możesz pracować według takiego wymagającego planu. Otóż… nic się nie dzieje. Biznes leży. Nie mam nowych zamówień, nie podpisuję nowych umów. Nie mogę szkolić nowych dystrybutorów. Klapa.

Ale można to wszystko naprawdę zaplanować tak, żeby działać mądrzej, bardziej sprawnie i jednocześnie zabezpieczyć się na wypadek wystąpienia problemów.

Mądry przedsiębiorca zawsze szuka dźwigni – czyli sposobu wykonania pracy mniejszym wysiłkiem przy jednoczesnym zwielokrotnieniu i wzmocnieniu rezultatu. Dużo mówi się na temat dźwigni w kontekście MLM, mając na myśli zwielokrotnienie efektu działań dystrybutorów w miarę rozrastania się sieci. Nie wspomina się natomiast nic na temat możliwości zastosowania dźwigni (inaczej – lewarowania) w ramach działań indywidualnego przedsiębiorcy.

Robienia prezentacji nie można lewarować w dużym stopniu, ponieważ zakłada (1) obecność sprzedawcy, (2) obecność potencjalnych klientów. Jedyne lewarowanie, jakie przychodzi mi do głowy, to zwiększanie liczby potencjalnych klientów obecnych na pojedynczej prezentacji lub zwiększanie liczby sprzedaży w przeliczeniu na jedną prezentację.

W tym momencie docieramy do tematu biznesu w internecie.

E-biznes jest bardzo podatny na lewarowanie. Dzięki wykorzystaniu technologii można przeprowadzać prezentację swojej oferty właściwie 24 godziny na dobę. Można tworzyć systemy marketingowe automatyzujące wiele żmudnych procesów. Można docierać do tysięcy zainteresowanych ludzi jednym mailem, jednym artykułem, jednym podcastem czy jednym filmem video.

Co więcej, raz umieszczona w internecie wiadomość (w dowolnej formie), zostaje w cyberprzestrzeni i cały czas dla nas pracuje. Artykuł napisany lata wcześniej będzie cały czas ściągał potencjalnie zainteresowane osoby na Twoje strony. Kurs mailowy na autoresponderze będzie każdej nowo zapisanej osobie cierpliwie dostarczał wcześniej przygotowaną treść, raz za razem, setki, tysiące, dziesiątki tysięcy razy, edukując i sprzedając.

Drugim aspektem strategicznego planowania jest zabezpieczanie się przed porażką. Każdy strategicznie myślący przedsiębiorca szuka dróg zabezpieczenia swojej firmy przed różnymi przykrymi niespodziankami.

Zastanawiałeś się, jak możesz zabezpieczyć swój biznes chociażby przed “zwinięciem się” firmy z rynku? Pamiętasz chociażby taki Carion? Jak mawiają – dobrze żarło ale zdechło.

Zapamiętaj: ten, kto jest przygotowany, ma zawsze wielką przewagę nad nieprzygotowanymi. Każdy przedsiębiorca powinien planować rozwój swojego biznesu, a nie można planować, jeżeli jesteś ograniczony narzuconymi Ci metodami. “Rób to, co każe sponsor, a na pewno Ci się uda. To tylko kwestia czasu i czysta matematyka”. Akurat – wszyscy wiemy, ilu dystrybutorów MLM odnosi sukcesy. Nie jesteś maszyną, prawda?

Jeśli nie stworzysz własnego planu na życie to masz pewne, że wylądujesz w czyimś innym planie. Zgadnij, co ten ktoś dla Ciebie zaplanował. Ochłapy.

~Jim Rohn

Możesz planować swój sukces wtedy, gdy sam będziesz planował swój biznes – z wykorzystaniem własnych metod i własnych strategii (lub na podstawie mojego “Systemu“).

Pozdrawiam!

Wojciech :)

  • Share/Bookmark

8 Responses to “Kto zaplanował Twój sukces w biznesie MLM?”

  1. Justyna Says:

    Właśnie przeczytałam opis mojego “kieratu”…To oranie, firma,w której jestem jest fantastyczna , ale tysięczne struktury mają nieliczni, orali , są twardzielami , myślę że i tak mają rację decydując się na taki sposób utrzymania.
    Myślę,że warto,nawet wtedy gdy trzeba robić trzy prezentacje dziennie itd…

    Zgadzam się jednak,ze trzeba korzystać z nowoczesnych rozwiązań i dziękuję za podpowiedzi Wojciechu!

  2. michal Says:

    swietny artykul!!!
    to moze nie jest dostrzegane przez wiekszosc ale to wlasnie ten kierat stanowi jeden z wiekszych problemow przynajmniej na poczatku drogi w tym biznesie choc oczywiscie sa tzw. twardziele ale jest ich zdecydowana mniejszosc bo dla wiekszosci jest to zbyt duze wyzwanie…
    jakie moze byc rozwiazanie?
    m.in. wlasnie internet czyli narzedzie, ktore odpowiednio wykorzystane, pracuje dla nas okragla dobe :)
    caly sek w tym zeby je dobrze wykorzystac ;)

  3. Monika Says:

    Witaj Wojciechu.
    Dawno mnie tu nie było( 3-4 mies)opisałeś kierat w którym żyłam 2 lata, aż spasowałam.
    Pomyślałam sobie ,że przecież z moimi umiejętnościami i wiedzą powinnam sobie poradzić bez tych wszystkich dyrektorów nade mną.
    I wiesz co – udało się . w sumie to wiele się nie zmieniło ,byłam przecież na swojej działalności robię dalej to co robiłam tyle że teraz to ja jestem “prezesem” i pracownikiem w jednym, nikt nie wrzeszczy, nie rozlicza, nie truje…. Przecież sama wiem ile mam zarobić na życie….
    Pozdrawiam

  4. Łukasz Maślanka Says:

    Dobry artykuł. ;)
    Ja tylko dodam, że MLM to jest prosty biznes, ale cholernie trudny.

    Pozdrawiam Wojtku.

  5. MIchał Pająk Says:

    Jakiś czas temu podjąłem decyzję, że albo robię MLM “po swojemu” albo w ogóle. MLM w tradycyjnej formie (“harówka”, którą opisałeś) po prostu nie jest dla mnie aż tak fajny.

    Byłbym jednak daleki od demonizowania “starej szkoły”. Jeżeli komuś podoba się sposób budowania sieci a’la mistrzowie mlmu to ok. Wielu ludzi odnajduje się świetnie w takim stylu pracy. Pytanie tylko, czy nawet najbardziej zawzięci networkerzy są w stanie osiągnąć sukces przy pomocy metod z przed 15, 10 a nawet 5 lat?

    Moim zdaniem jest to bardzo trudne jeżeli w ogóle możliwe. Dlaczego? Internet po prostu za dużo namieszał w naszym życiu.

  6. Adam Says:

    Witaj Wojtku.

    Oczywiscie zgadzam sie z Toba ze ten model pracy w mlm przedstawiony przez
    Ciebie jest nieefektywny i prowadzi do wypalenia.
    W tym miejscu nasuwa mi sie pytanie czy sponsorowanie online bedzie
    wystarczajaca skuteczne.
    Mianowicie chodzi mi o to czy przez internet bedzie mozliwa duplikacja systemu
    az do trzeciego poziomu.( nauczanie az do 3 poziomu ponizej).
    Jesli tak, bylby to idealny patent na sukces.

    Pozdrowienia Adam

  7. Michal Kidzinski Says:

    To moze wydawac sie malo prawdopodobne ale uzycie internetu jest skuteczne. Przede wszystkim dlatego ze uzywajac tego narzedzia mozna “wylowic” tylko osoby ktore powaznie sa zainteresowane tym biznesem i co najlepsze pokazac jednoczesnie tym ludziom jak oni maja dzialac aby uzyskac ten sam efekt :)

    Internet to ogromna oszczednosc czasu i wlasnych pieniedzy co jest bardzo istotne zwlaszcza na poczatku przygody z mlmem. Jak kazde jednak moze byc nieefektywnie wykorzystane a wtedy wyniki moga nie byc juz pozytywne.

    Wystarczy wiec wiedziec jak je madrze wykorzystac a Wojtek jest jedna z nielicznych osob, ktore znam i ktore pokazuja jak to robic :)

  8. Renata Says:

    A co powiecie na ulotki, myślę że wszyscy się otrząsnęli, ja również.
    Internet jest niesamowitym narzędziem w komunikacji międzyludzkiej. Można dotrzeć do milionów, z ulotkami nie byłoby takie proste.
    A tu zarzuca się wędkę a rybki same biorą. Fajnie i nie wymaga wielu osobistych starań.
    No tak ale co dalej z rybkami.
    Praca z ludźmi nie jest łatwa, to orka, czasem na ugorze. Mają humory, ulegają emocjom. Jest jednak coś co dodaje skrzydeł i powoduje np że zamiast leżeć przed telewizorem, gapią się w ekran komputera, albo piszą na blogach
    To oczywiście wizja sukcesu. .Czyli potrzebujemy sprawdzonego systemu aby taki sukces był bardzo prawdopodobny. Jak to zrobić ? Macie gotowca ?
    Chętnie się przyłączę, jestem tu świeżutka.
    pozdrawiam wszystkich przed ekranem kompa

Leave a Reply

Magnetyczny Marketing

magnetyczny marketing – [ang. 'attraction marketing'], ekon. działania gospodarcze z zakresu sprzedaży, dystrybucji, reklamy, badań rynku, mające na celu przyciągnięcie idealnych klientów i współpracowników do Twojego biznesu za pomocą strategii marketingu edukacyjnego. Wykorzystany w MLM pozwala osiągać ponadprzeciętne rezultaty.

Polecane artykuly