Jak sponsorować?
Categories: Featured, Metodologia sukcesu, Sponsorowanie, Sprzedaż, Techniki marketingowe, Umiejętności
Written By: Wojciech Diechtiar
Dla mnie wielkim problemem było kiedyś zasponsorowanie kogokolwiek do swojej sieci.
Z prostego powodu – nie wiedziałem jak to zrobić we właściwy, profesjonalny sposób… ale największą przeszkodą, jaka przede mną stała, była niewłaściwa postawa (mentalna).
Potrzebowałem tych ludzi w mojej sieci. Pragnąłem nade wszystko, żeby kupili pakiet startowy.
Widzisz, kiedy podczas sprzedaży (tak, sponsorowanie ludzi do swojego biznesu to jest sprzedaż, a nie “dzielenie się”) Twój klient wyczuje, że jesteś w potrzebie, niepomiernie zmniejszy to Twoje szanse. Dlaczego? Ponieważ nie lubimy ludzi, którzy są w potrzebie, którzy czegoś od nas chcą. Możemy tego sobie nawet nie uświadamiać, ale podświadomość doskonale wyczuwa stan psychiki rozmówcy.
Kiedy namawiamy kogoś do przyłączenia się do biznesu, to automatycznie wywołujemy u klienta odruch obronny. My atakujemy, on się broni.
Sytuacja zmieniła się diametralnie, kiedy pozbyłem się tej potrzeby.
Otóż w mojej opinii sprzedając okazję na biznes musisz stawiać na pierwszym miejscu interes swojego klienta. Manipulując rozmówcą tylko po to, aby wyciągnąć od niego pieniądze, nie odniesiesz długofalowego sukcesu. Pracujemy w biznesie, w którym najważniejsze są relacje międzyludzkie. I to jest bardzo ciekawe, ponieważ wystarczy zwrócić uwagę na ilość manipulacyjnych technik uczonych na szkoleniach. A więc jak to jest? Albo kierujesz się głęboką troską o swojego klienta, albo manipulujesz nim, za wszelką cenę dążąc do zamknięcia sprzedaży.
Wracając do sedna – pozbywszy się potrzeby możesz skupić się na kliencie mając na uwadze jego korzyść. Zazwyczaj podczas rozmowy zadaję kilka pytań, aby określić czy kandydat posiada odpowiednią motywację, czy ma określony cel do osiągnięcia, czy dysponuje odpowiednim czasem i budżetem na start.
Przede wszystkim jednak oceniam, czy chcę pracować z daną osobą.
Prowadzenie własnego biznesu MLM (w momencie, kiedy pozbyłeś się już tego głodu i pragnienia sponsorowania za wszelką cenę) ma tą wspaniałą cechę, że możesz wybierać sobie współpracowników. Nie musisz pracować – ba! nie musisz nawet rozmawiać z osobami, które są niegrzeczne, napastliwe czy w dowolnie inny sposób Ci nie odpowiadają.
Dziękuję wtedy rozmówcy za poświęcony czas i przechodzę do następnego.
Może się również zdarzyć, że moja propozycja będzie nieodpowiednia dla kandydata, chociaż deklaruje on chęć podjęcia współpracy – np. będzie dysponował zbyt małym budżetem. Wtedy również odmawiam podjęcia współpracy mając na względzie dobro rozmówcy. Człowiek na krawędzi finansowej zapaści bardzo szybko pogrąży się po uszy podejmując wyzwanie tego typu. Będzie także stanowił dla Ciebie obciążenie, ponieważ nie jest idealnym kandydatem. Chyba, że jesteśmy w stanie wspólnie opracować strategię “ratunkową”.
W ostatecznej konkluzji najważniejsza jest w całym procesie postawa cechująca się brakiem pragnienia zamknięcia sprzedaży i zasponsorowania za wszelką cenę. Z psychologicznego punktu widzenia działa tutaj następujący mechanizm. Jeżeli rozmówca widzi, że nie zależy Ci na zamknięciu sprzedaży za wszelką cenę, myśli: “Hmm, on mnie nie potrzebuje. Jest w tym coś intrygującego…”
Postawa pozbawiona głodu, nacechowana troską o drugiego człowieka, czyni prawdziwe cuda nie tylko w biznesie, ale i w całym życiu.
Pozdrawiam,
Wojciech Diechtiar
Największe kłamstwa network marketingu – pobierz darmowy raport!
Poznaj mój “super-tajny” plan biznesu on-line: www.internetnetworkmarketing.pl










doszłam do takich wniosków po pół roku w MLM i faktycznie zdziałało to cuda moja sprzedaż wzrosła o 70% . Teraz mój brat zaczyna karierę w innej sieci i bardzo namawia na współpracę-i wywołuje odruch obronny…..
U podstaw każdej sprzedaży leży psychologia ,a tą pracę też trzeba umieć dobrze sprzedać
Wojtku, gdzie można dowiedzieć się o Twoich wynikach w biznesie MLM?
Piszesz bloga z poradami – te mogą być wartościowe, jeśli są poparte wynikami.
Prawda? A ja mam wrażenie, że Ty dopiero zaczynasz.
Droga Izo,
Oczywiście, że dopiero zaczynam. Nawet nie zacząłem jeszcze rekrutacji na poważnie. Jak dotąd rozmawiam wyłącznie z osobami, które same się do mnie zgłaszają.
I to jest ciekawe – ile osób Z WŁASNEJ WOLI, samodzielnie, poprosiło Cię o możliwość podjęcia współpracy? Bez spotkań, bez manipulacji, bez rysowania planu i paplania o produktach?
Ten blog powstał niecały roku temu. Poświęciłem mu około 100 godzin pracy (mniej więcej), w tym czasie pracując na etacie i prowadząc jeszcze jeden e-biznes.
Stworzyłem wysoce ZAUTOMATYZOWANY system marketingowy, który SYSTEMATYCZNIE tworzy moją listę potencjalnych klientów (których jest obecnie – gdy to piszę – dokładnie 997), kwalifikuje ich (osób, do których skierowałbym zaproszenie do podjęcia współpracy jest obecnie ponad 200).
Przede wszystkim jednak ten system pozwala budować relacje z ludźmi.
Wypróbuj moją strategię i sprawdź, czy to o czym piszę działa.
Pozdrawiam,
Wojciech Diechtiar
Bardzo podoba mi się, że podchodzisz do biznesu etycznie, a jednocześnie jesteś rzeczowy w kwestii prowadzenia go. Dla mnie to bardzo ważne. To postawa typu “wygrana- wygrana”- jedyna, na której mi zależy w kontaktach z innymi. Każda inna nie rokuje nic dobrego na przyszłość. Pozdrawiam i życzę przyciągnięcia właściwych kandydatów.
Witaj Wojtku,
czytam Twoje artykuły i widzę jakie błędy popełniam. Najtrudniejsze jest to wszystko wyłapać samemu i zmieniać. Jak rozpoczynałem ten biznes myślałem, że pójdzie mi szybciej. W ciągu dwóch miesięcy udało mi się zdobyć 71 osób. Staram się podpisywać przynajmniej 1 umowę na dzień. Nie zawsze jednak trafiam na właściwe osoby. Chyba będę przeprowadzał rekrutację tak jak Ty to robisz.. A z osobami, które wciągnąłem staram się utrzymywać cały czas kontakt, bo nic innego nie motywuje do pracy jak pomoc drugiego. Pozdrawiam:)
Dla Ciebie Wojtku i dla wszystkich podaję link do str Jacka Dudzica. Polecam wysłuchać filmów ,,Trzech o MLM”, ,,Skuteczność w Marketingu” który słuchało ponad 200 osób na żywo w raz ze mną, a także inne… Pozdrawiam:)
http://www.*** [ciach! Proszę bez reklam. W.D.]
Wojtku, to co opisujesz jest dokładnie tym samym co zostało powiedzane przez Mike Dillarda i Marka Wiesera w “Black Recruitment”. Bazuję na tych informacjach od roku. Wiele z tych rzeczy jest bardzo przydatnych w naszych polskich realiach. Jednak nie wszystkie.
Obecnie uczestniczę w szkoleniu Boba Proctora na temat naszej podświadomości (zaawansowany poziom) i jestem przekonana, że w pierwszej kolejności trzeba zadbać o zmianę naszego paradygmatu, a dopiero potem sponsorować ludzi. Można oczywiście robić obie rzeczy naraz, ale robiąc to można spalić niepotrzebnie wiele kontaktów.
Pozdrawiam i zycze sukcesów.