Dla mnie wielkim problemem było kiedyś zasponsorowanie kogokolwiek do swojej sieci.
Z prostego powodu - nie wiedziałem jak to zrobić we właściwy, profesjonalny sposób... ale największą przeszkodą, jaka przede mną stała, była niewłaściwa postawa (mentalna).
Potrzebowałem tych ludzi w mojej sieci. Pragnąłem nade wszystko, żeby kupili pakiet startowy.
Widzisz, kiedy podczas sprzedaży (tak, sponsorowanie ludzi do swojego biznesu to jest sprzedaż, a nie "dzielenie się") Twój klient wyczuje, że jesteś w potrzebie, niepomiernie zmniejszy to Twoje szanse. Dlaczego? Ponieważ nie lubimy ludzi, którzy są w potrzebie, którzy czegoś od nas chcą. Możemy tego sobie nawet nie uświadamiać, ale podświadomość doskonale wyczuwa stan psychiki rozmówcy.
Kiedy namawiamy kogoś do przyłączenia się do biznesu, to automatycznie wywołujemy u klienta odruch obronny. My atakujemy, on się broni.
Sytuacja zmieniła się diametralnie, kiedy pozbyłem się tej potrzeby.
Otóż w mojej opinii sprzedając okazję na biznes musisz stawiać na pierwszym miejscu interes swojego klienta. Manipulując rozmówcą tylko po to, aby wyciągnąć od niego pieniądze, nie odniesiesz długofalowego sukcesu. Pracujemy w biznesie, w którym najważniejsze są relacje międzyludzkie. I to jest bardzo ciekawe, ponieważ wystarczy zwrócić uwagę na ilość manipulacyjnych technik uczonych na szkoleniach. A więc jak to jest? Albo kierujesz się głęboką troską o swojego klienta, albo manipulujesz nim, za wszelką ...