Buntowniczy Marketing?
Categories: Biznes, Featured
Written By: Wojciech Diechtiar
Jakąkolwiek byś nie obrał drogę zawsze znajdzie się ktoś, kto powie ci, że jesteś w błędzie. Zawsze pojawiają się trudności, które skłaniają cię do uwierzenia, że twoi krytycy mają rację. Wytyczenie kursu i podążanie nim do samego końca wymaga… odwagi. Ralph Waldo Emerson
1803-1882, filozof, poeta, eseista
Zainteresowanie moim blogiem sięga dosyć daleko, czym jestem, prawdę mówiąc, zaskoczony.
Informacje przeze mnie publikowane spotykają się z bardzo emocjonalnymi reakcjami. Okazuje się, że osoby związane z MLM od lat, osoby o znaczącym poziomie sukcesu (takie jak właściciele networków czy czasopism), reagują bardzo nieprzychylnie, a w skrajnych wypadkach - wręcz wrogo.
Chcąc nie chcąc, zaczynam czuć się jak prawdziwy BUNTOWNIK
Jaka może być przyczyna takich reakcji?
Odpowiem: konkurencja rynkowa.
Czyżbym nagle stawał się konkurencją dla ludzi stosujących przestarzałe strategie i techniki marketingowe? Czy widzą w promowaniu przeze mnie zdrowego internetowego biznesu MLM zagrożenie dla swoich metod, daleko odbiegających od jakichkolwiek standardów - w tym etycznych?
Najbardziej bawi mnie w tym wszystkim, że w stylu biznesu i w modelu biznesu, jaki możesz poznać z łamów mojego bloga czy mojego newslettera, nie ma nic “tajnego” i “naciąganego”. Moja oferta nie zawiera gwiazdek. Wszystkie karty leżą odkryte na stole. Możesz nauczyć się jak dokładnie postępować, aby zacząć tworzyć biznes na własnych warunkach i we własnym stylu, używając mózgu i stając się liderem, za jakim pójdą rzesze ludzi spragnionych sukcesu.
Możesz założyć bloga, możesz stworzyć newsletter, możesz zabezpieczyć swój biznes przed krachem albo przekrętem firmy MLM, z którą współpracujesz.
Jest tylko jedno ale - możesz zostać, tak jak ja zostałem - zaliczony do grona buntowników.
Pozdrawiam,
Wojciech Diechtiar
Największe kłamstwa network marketingu - pobierz darmowy raport!
Poznaj mój “super-tajny” plan biznesu on-line: www.internetnetworkmarketing.pl











Cóż, tak jest od zawsze.
Nie lubię MLMów i nie jestem zwolennikiem MLMów jako takich, ale należy mieć otwartą głowę i bacznie śledzić to co się dzieje we własnej branży. Co ciekawe, warto śledzić to co dzieje się w innych branżach !! Dlatego śledzę choćby ten blog, myśli tu się pojawiające transplantuję do siebie jeśli się da i staram się korzystać ze wszelkich źródeł nowatorskich pomysłów. Bardzo często można w innej branży podpatrzyć rozwiązania, które tam są standardem, a u nas nikt akurat na to nie wpadł.
Rób swoją robotę i tyle. Jeśli jesteś atakowany, to znaczy , że powoli stajesz się zagrożeniem. Dla niektórych lepiej Cię teraz zaatakować niż później musieć się z Tobą układać.
Sempowicz Jerzy
Sklep z zegarkami http://www.reloj.pl
Blog o zegarkach i nie tylko http://www.sempowicz.pl
Dziekuje Ci Wojtku za ta publikacje dzisiejsza ,,,nie bede sie za duzo rozpisywac ,,,ale bardzo mi pomogło to własnie teraz ,miotajac sie z tematem MLM w ktorym aktualnie uczestnicze ,,Nie podoba mi sie wiele rzeczy w MLM o ktorych mowie glosno ku zaskoczeniu wielu ,,,jestem otwarta osoba i czesto kłócącą sie z nie całkiem zrozumiałym (nie z niewiedzy )dla mnie planem działania MLM-u ,, nie podobaja mi sie metody działania ,,,mysle ze i ja jestem buntownikiem (nie,,,,, bez powodu )Czesto wewnatrz odczuwam bunt co do takiej formy przekazywania i narzucania innym takiego postepowania jaki jest ogolnie uznany za norme nie dajac rozwijac sie ,,,przepraszam za haotyzm ,,pozdrawiam Małgosia
Dla tych zachwyconych i nie zachwyconych MLM , wartościowy link , który znalazłem przegladając zasoby internetu na temat e-biznesu i markaentingu :
http://sukcestwojejfirmy.com/a-MLM.html
Warto sobie poczytać ….
Dobrze mówisz Wojtku, że wszelkie formy krytyki przez ‘grube ryby’ świadczą tylko o tym, że zaczynają oni czuć się zagrożeni. Może zamiast krytykować, zaczęliby także słuchać, bo zmiany nadejdą prędzej, czy później
Pozdrawiam
http://magnetycznymlm.pl/
Jestem w MLM bardzo długo, osiągam swoje sukcesy, być może ktoś z zewnątrz mogłby mnie potraktować jak grubą rybę MLM. Sama nie nazwałabym tego w ten sposób, ale to nie ma znaczenia.
Czytuję Twojego bloga, nie zawsze ze wszystkim się zgadzam, co jednak nie znaczy że mam potrzebę krytykować (nie mam tego w naturze), co jedynie polemizować, a to różnica.
Jeśli Twój blog wzbudza emocje to dobrze, jest czytany … ! Piszącym blogi o to przecież chodzi … , a że jest kontrowersyjny … świetnie, nie jest mdły i o czymś mówi, gdyby było inaczej nie byłoby nad czym się zastanawiać i dyskutować.
Rób swoje i przyglądaj się, wiadomo, że krzykaczy zauważysz szybko bo sami się rzucą w oczy, ale czyż nie jesteśmy przyzwyczajeni do różnych i niezbadanych reakcji ludzkich … ?… to element naszej pracy, jak słowo NIE.
Życzę Ci hartu ducha i sukcesów, pozdrawiam serdecznie kolegę z branży
Dziękuję wszystkim za dobre słowo!
Pozdrawiam!
Wojciech Diechtiar
W 1992 r, jak zaczynałem w Polsce organizować sieć dla Amway, najpierw “na sucho” aż ok.500 ludzi, później po zderzeniu z polskimi ograniczeniami ( Dział. Gospod. za 1000 zł, skł. ZuS zdrowotna i wiele innych) ok 70 ludzi. Później Sunrider- Zioła Chińskie, wspaniałe - krok po kroku i eksplozja 1400 ludzi w Polsce, Ameryce, Kanadzie. Później błedy firmy i spadek do kilkudziesięciu dystrybutorów w kraju. Przeżyło się, ale jakoś się trzymam i chyba największy błąd, że nie mogę się oprzeć i często wpadam w straty (zwłaszcza na MLMach z Niemiec i Austrii). A, że wchodzę ostro to i straty dotkliwe. Trzeba się wstrzymać z dalszymi, choć i tych, w których jestem zaangażowany bardziej, nie mało.
Czytam z ciekawością Pańskie uwagi o MLM, zwłaszcza te o zaprzęganiu Internetowych możliwości w reklamie swego. Dziękuję za cierpliwe ich wysyłanie do mnie, mimo braku odpowiedzi z mojej strony.
Jeszcze jedna uwaga - jak podpowiadano nam przez różnych Pionierów z zagranicy i podsuwano opracowania i książki - marketing sieciowy podbijał Świat, coraz większa procentowo sprzedaż towarów na świecie dokonywana była przez MLM. Prognozowano, że w 2000 roku 50 % towarów sprzedawanych będzie przez różne MLM . Tymczasem obserwuje się odwrót niektórych starych firm MLM w kierunku : Zakładajcie Sklepy ! ( taka tendencja jest np. w Sunrider International). Koresponduje to z głosami Pańskich Interlokutorów - Nie lubię MLMów. Ciekawe, może już niedługo ludzie będą woleli kupować w poczciwych, zwykłych sklepach? Zwłaszcza, że są one coraz ładniejsze, lepiej zorganizowane i tańsze ( masowość i konkurencja).
Pozdrawiam - Adam Iwiński
A ja sobie myślę tak:
Od tego mamy uszy i oczy (już nie mówię o innych, kto wie, czy nie ważniejszych zmysłach) by słuchać, słuchać, słuchać i PATRZEĆ. Słowem WIEDZIEĆ co przekazują inni. Potem to sobie wszystko “przemaglować” we własnej głowie i wyciągnąć (oczywiście subiektywne, bo inaczej chyba się nie da) WŁASNE wnioski.
I CIĄGLE, dalej obserwować. Bo nawet kamienie się zmieniają. To i my możemy w naszym dotychczasowym myśleniu znaleźć coś, co warto zmienić.
To właśnie mi “się nasunęło”.
Pozdrawiam moich kolegów korespondentów forumowych oraz Wojciecha, naszego Głównego.
Jej, miało być miło i uroczyście a nie wiem czy nie wyszło głupawo.
TO (niżej) jest jednoznaczne:
:-)), :-)),
Ja właśnie wyzwalam się z jednego z niemieckich MLMów. Jak to mówił jeden z moich byłych szefów “żarło, żarło i zdechło” niestety. Albo i stety . Czytam te bardzo ciekawe artykuły i pytam dlaczego nikt wcześniej mną nie potrząsnął, może nie utopiłabym tyle czasu, pieniędzy i nadziei w tej inwestycji bez pokrycia.
Ale nie ma tego złego…. poczytam jeszcze trochę i może coś wymyślę….
Ja też przyznam się do nutki “buntowszczika-banditen-terrorist”. Chyba jest to gdzieś głęboko ukryte w mojej naturze. Nie znoszę sztampowych rozwiązań, nie znoszę przywiązania do z góry ustalonych reguł. Był komunizm i już jako nastolatek i dwudziestolatek w stanie wojennym wojowałem z “zasadami” jedynie słusznymi, taką poprawnością myślową. Jestem człowiekiem, który nad wszystko inne kocha wolność. Nie rozumiem owych “grubych ryb”. Przecież budują swoje struktury na swój własny sposób. Ciekawe czy skuteczny? Ale to ich sprawa. To ich biznes. Nie mój. Swoją krytyką tylko podcinają gałęzie, na których siedzą. Ciekaw jestem, kiedy będzie słychać wieeeeeelkie traaaaaaaaach? Czy starożytne zasady sprzed 20-30 laty, kiedy budowało się podwaliny pod dzisiejsze MLM, w których nie było komputerów, internetu, nadal mogą sprawnie funkcjonować? Przecież nikt im nie zabrania, nie nakazuje, jak mają budować ten swój biznes. Czasy się zmieniają. Zmieniają się środki, metody, sposoby działania dopasowane zarówno do możliwości jak i mentalności ludzi. My będziemy budować swoje nie oglądając się na dinozaury. Co się nie dostosuje do warunków, samo zginie. Gdy my będziemy budować swoje oni również zarobią swoje. W ich dobrze pojętym interesie jest wsparcie wielu inicjatyw, nawet, jeśli nie do końca je rozumieją. Autorytarne metody nigdy nikomu nie wyszły na zdrowie. Najbardziej bawi mnie, iż często są to ludzie reprezentujący gałąź wellness, a więc zdrowy styl życia. No ale cóż. Wyjdzie z tego tylko lepsze dobro, bo może się okazać, że MLM (Network) rzeczywiście nie jest piramidą, jak zresztą wielu nas postrzega. Z tego należy się cieszyć. Psy szczekają ….
Tomasz, w Twoim komentarzu znajdują się świetne wskazówki do stworzenia własnej marki
świetnie wstrzeliłyby się w niszę sfrustrowanych networkowców 
Prawdziwy przedsiębiorca ZAWSZE myśli sam za siebie.
Myślę, że np. “buntowszczik MLM” albo “multi-terrorist-marketing”
Żarty na bok (a może faktycznie warto to wypróbować?) - dziękuję za komentarz
Pozdrawiam,
Wojciech
Nic nie zastąpi zdrowego rozsądku. Dlatego zawsze trzeba myśleć samodzielnie i wyciągać wnioski. Inaczej dajemy sobie prać mózg komuś kto ma w tym interes. Często życie samo weryfikuje wiele rzeczy, przynosi nowe rozwiązania, które trzeba umieć w porę dostrzec i zastosować w tym co robimy na co dzień. Dlatego Twój pomysł Wojtku podoba mi się. Zawsze są prekursorzy nowego i trzeba udzielać im wsparcia, bo to wymaga siły charakteru. Nie można jednak zapomnieć
o elastyczności, także w podejściu do własnych pomysłów, jeśli okaże się, że czegoś nie przewidzieliśmy na tej nowej drodze. Ale krytyką “grubych ryb” się nie przejmuj za bardzo ( może tylko postaraj się ich zrozumieć) i pamiętaj: “NIE KOPIE SIĘ ZDECHŁEGO PSA”. Pozdrawiam z wyrazami uznania -Grażyna.
Dziękuję, Grażynko
Niektórzy obawiają się wprowadzić nowe strategie w swoim biznesie, ponieważ boją się krytyki ze strony sponsorów.
Sponsorzy z drugiej strony nie mają często zielonego pojęcia o nowoczesnym marketingu internetowym, więc czemu w ogóle brać ich krytykę do siebie?
Róbmy swoje! Uczmy się, wprowadzajmy w życie nową wiedzę i szukajmy nowych rozwiązań.
Pozdrawiam,
Wojciech
Poczytałem sobie świetny artykuł P.Wandy - http://sukcestwojejfirmy.com/a-MLM.html , znam też Twój artykuł oraz poglądy na ten temat i popieram nowatorstwo!!! Kopernik,Galileusz i paru innych też byli buntownikami i mącicielami, tyle że historia o nich pamięta a nie o tych co mieli monopol na jedyną prawdę. Ja sam próbowałem w kilku MLM , niestety nie mogę duplikować sponsora - jestem osobą samotną nie mam znajomych, akwizycja zakazana. To skąd do licha mam wziąć 15 osób w dwa tygodnie , żeby odzyskać to co wpłaciłem? Czy MLM nie dla takich jak ja ? A co mają powiedzieć ci, których stosunki z rodziną, bliskimi, znajomymi pogorszyły się lub wręcz urwały? Właśnie z powodu zawracania im głowy naszą wizją sukcesu w MLM. Myślę że niech sobie ci którzy chcą tak dalej działają, a ci którzy tak nie chca niech szukają nowych dróg. I do nich ja sie dołączam. Z niecierpliwością czekam Wojtku na Twój materiał
Poznaj mój “sekretny” plan biznesu on-line:
http://www.internetnetworkmarketing.pl/?m=11
Chę jak najszybciej zacząć działać
http://coopernik.wordpress.com/
http://www.otostrona.pl/mariusztwrps/
I zagadzam sie z Toba, i nie. Lista nazwisk czy kontaktow poprzez strone i darmowy kurs, owszem. Generowanie w ten sposob dochodu (sprzedaz wiedzy. kursow), owszem ale MLM to przede wszystkim relecje miedzyludzkie. JAK chcesz je nawiazac przez internet ? No bo co ? wirtualne poklepywanie sie po ramieniu, integracyjny kulig na VIDEO ?
Nie wystarczy mi jak sobie obejrze teoretyczny URLOP na video.
Sa ludzie, za ktorymi pojde w ogien i sa tacy, ktorzy pojda za mna
Nie wyobrazam sobie abym obstawil sie telewizorami, komputerami, monitorami, serwerami i tak spedzil cale zycie
Co, mam pojechac sam na Bahama i cieszyc sie stanem konta ?
Powiem Ci cos, wole do Chorwcji z grupa kumpli, z ktorymi razem borykalismy sie z problemami, razem cieszylismy sie, pilismy wodeczke, znamy swoje zony i dzieci …
Nie, nie XXI ani XXII wiek i internet nigdy tego nie zastapia
ale mamy o sobie troche wiecej danych niz tylko IP, www i e-mail.
Pozdrawiam - Vop (w MLM od 18 lat)
P.S. i zeby bylo jasne, doceniam potege internetu ale nie jest on panaceum na wszystko bo wiesz sam, ze jak cos jest do wszystkirgo to tak na prawde jest do niczego.